HONOR Robot Phone debiutuje · Aparat, który wychodzi poza obudowę
Autor: Peak Phones editorial desk · Opublikowano
Najważniejsze: co jest naprawdę nowe
- Aparat wysuwa się z obudowy. Tytanowy gimbal o czterech stopniach swobody unosi główny aparat ponad górną krawędź i porusza nim za pomocą silniczków: obrót od −80° do 220°, pochylenie od −70° do 95°, rotacja od −50° do 180°, z prędkością do 360° na sekundę.
- Dwa sensory 200 Mpix. Na gimbalu siedzi główny aparat na matrycy 1/1,28 cala z przysłoną f/1,6, a peryskop 1/1,4 cala z f/2,6 odpowiada za 2,7× zoom optyczny.
- Kolor od ARRI w telefonie. Współpraca HONOR-a i ARRI przynosi zapis LogC3, Wide Gamut 3 oraz ARRI Looks, z 10-bitową rejestracją i 14 stopniami zakresu dynamicznego.
- Trzyosiowa stabilizacja mechaniczna, a nie sam OIS: cały układ optyczny fizycznie obraca się przeciwnie do ruchu.
- Ogniwo krzemowo-węglowe 7060 mAh z ładowaniem 120 W po kablu i 50 W bezprzewodowo, plus zasilanie z pominięciem ogniwa podczas grania.
- Snapdragon 8 Elite Gen 5, do 16 GB + 1 TB, MagicOS 10 na Androidzie 16.
- YOYO Robot Mode, który zamienia ruchomy aparat w operatora prowadzącego kadr za osobą, która akurat mówi.
- Od 9 999 ¥ (≈ 1 280 €) w Chinach, które jako pierwsze wchodzą do sprzedaży.
Telefon z ruchomą częścią, i to celowo
W tym roku każdy flagowiec licytował się wielkością matrycy i krotnością zoomu. HONOR pojawił się 12 sierpnia z czymś, czego nie sprzedaje nikt inny: z aparatem na ramieniu robota.
Główny aparat Robot Phone'a nie siedzi w tylnej obudowie. Siedzi w ruchomej głowicy, która wysuwa się ponad górną krawędź, a potem w trakcie nagrywania sama się obraca, pochyla i rotuje. Wystarczy skierować telefon mniej więcej na scenę, a aparat utrzyma obiekt w kadrze, fizycznie się obracając, a nie kadrując w obrębie matrycy.
To naprawdę nowa kategoria telefonu i niesie ze sobą równie nowe kompromisy: 248 g masy, 9,59 mm grubości i certyfikat IP54 tam, gdzie zwykły flagowiec w tej cenie miałby IP68. HONOR zbudował mechanizm zamiast wygranej w tabelce parametrów i ustąpił dokładnie tam, gdzie mechanizm ustąpić każe.
To także rzadki przypadek, w którym najlepszego punktu odniesienia dostarcza klasyczny flagowiec tej samej marki. Magic8 Pro ma ten sam Snapdragon 8 Elite Gen 5 i podobny peryskop 200 Mpix, waży 219 g, mierzy 8,32 mm grubości i ma certyfikaty IP68 oraz IP69. Robot Phone oddał 29 g, 1,27 mm i większość odporności na wodę w zamian za gimbal.
Wygląd i wykonanie: tytanowy mechanizm w metalowym korpusie
Korpus to jednolita metalowa bryła z krawędziami zaokrąglonymi promieniem R3, wymiary wynoszą 151,43 × 72,86 × 9,59 mm, a masa z ogniwem sięga około 248 g. To dużo, jakieś 30 g więcej niż większość flagowców z 6,3-calowym ekranem, i w chwili, gdy głowica się unosi, doskonale czuć, gdzie ta masa poszła.
Sam gimbal jest tu inżynieryjnym sednem. HONOR sięgnął po konstrukcję ze stopu tytanu klasy lotniczej, obrobioną z dokładnością 0,005 mm, z luzem obrotowym rzędu zaledwie 0,4 mm. W porównaniu z silnikiem z własnej zręcznej dłoni robotycznej silnik gimbala jest o 34% mniejszy objętościowo i ma o 44% wyższą gęstość momentu obrotowego; materiały prasowe podają jego masę na 2,6 g i gęstość momentu na 120 N·m/l. Silnik odchylający głowicę powstał z autorskiej stali pancernej o wytrzymałości 2100 MPa i mieści 43 elementy w pół centymetra sześciennego.
Z tyłu wyspa aparatów tworzy jeden blok na całej szerokości górnej części, więc telefon leży na biurku płasko i nie chwieje się przy stuknięciu w róg, co przy takiej masie jest drobną ulgą. Ekran chroni szkło HONOR NanoCrystal Shield. Do sprzedaży trafiają dwa kolory: srebrny i szary.
Uwagę zwraca certyfikat IP54. To odporność na zachlapanie i kurz, a nie na zanurzenie, czyli bezpośredni koszt przeprowadzenia przez obudowę ruchomego mechanizmu, uszczelnionego na tyle, na ile się dało. Lepiej traktować go jak telefon, którego nie wynosi się na deszcz.

Ekran: 6,31-calowy panel LTPO, który świeci naprawdę mocno
Panel to 6,31-calowy OLED o rozdzielczości 2640 × 1216, czyli gęste i ostre FHD+ zamiast marketingowego QHD. Pracuje w adaptacyjnym zakresie 1 – 120 Hz dzięki LTPO, więc przy statycznym obrazie schodzi do 1 Hz, a przy przewijaniu wskakuje wyżej.
Największą liczbą jest jasność: 6800 nitów szczytowo w HDR, 2000 nitów na całej powierzchni i 5500 nitów na 20% panelu. W praktyce o czytelności w słońcu decyduje ta wartość pełnoekranowa, a 2000 nitów to dziś ścisła czołówka.
Dla wygody oczu HONOR podaje przyciemnianie PWM o częstotliwości 4320 Hz i światło spolaryzowane kołowo, obok trybów obrazu wspieranych przez AI. Panel pokrywa DCI-P3 z 1,07 miliarda kolorów, obsługuje sterowanie mokrymi palcami i przyjmuje do 10 jednoczesnych dotknięć.
Wydajność: Snapdragon 8 Elite Gen 5 i sporo pamięci
Telefon napędza Snapdragon 8 Elite Gen 5 od Qualcomma: układ w procesie 3 nm z dwoma rdzeniami głównymi 4,6 GHz, sześcioma rdzeniami wydajnościowymi 3,62 GHz i grafiką Adreno 840. HONOR powołuje się na laboratoryjne pomiary Qualcomma i mówi o 32% wzroście po stronie procesora oraz 37% w jednostce NPU. Istotna jest tu ta druga liczba, bo śledzenie obiektu, komponowanie kadru i rozpoznawanie sceny liczą się lokalnie, w telefonie, w trakcie ruchu gimbala.
Do sprzedaży trafiają dwie konfiguracje: 12 GB + 512 GB oraz 16 GB + 1 TB. Wersja z terabajtem broni się w telefonie, który nagrywa 4K w 120 kl./s i 10-bitowy log, bo materiał w takich ustawieniach zapełnia pamięć błyskawicznie.
Obok układu Qualcomma HONOR umieścił własny czip obrazowy H1, a do tego autofokus laserowy, czujnik temperatury barwowej i czujnik migotania światła.

Bateria i ładowanie: 7060 mAh i granie w trakcie ładowania
Ogniwo krzemowo-węglowe ma pojemność typową 7060 mAh i znamionową 6880 mAh. Jak na telefon z 6,31-calowym ekranem to duża bateria i musi taka być, bo silniczki pobierają energię, jakiej statyczny moduł aparatu nigdy nie potrzebuje.
Ładowanie przewodowe HONOR SuperCharge sięga 120 W (telefon przyjmuje do 20 V/6 A i schodzi na 11 V/6 A, 20 V/3,3 A albo 5 V/3 A), bezprzewodowe SuperCharge zatrzymuje się na 50 W, przy czym ładowarkę indukcyjną trzeba dokupić. Działa też ładowanie zwrotne.
Ciekawszy jest podział zasilania: ładowarka potrafi zasilać telefon bezpośrednio, z pominięciem ogniwa, więc granie z podpiętym kablem nie męczy baterii jednoczesnym ładowaniem i rozładowywaniem. HONOR tego nie wymyślił, bo omijanie ogniwa od lat znamy z telefonów gamingowych, tyle że rzadko trafia ono do zwykłego flagowca.

Aparaty: dwa sensory 200 Mpix i tor kolorystyczny ARRI
Główny aparat na gimbalu to 200 Mpix na matrycy 1/1,28 cala z przysłoną f/1,6, a do trzyosiowej stabilizacji mechanicznej dokłada jeszcze optyczną. Ponieważ mechanizm porusza całym układem optycznym, koryguje dokładnie ten rodzaj ruchu, czyli chodzenie, jazdę samochodem czy obrót kamerą z ręki, z którym stabilizacja elektroniczna radzi sobie wyłącznie kadrowaniem.
Drugi aparat 200 Mpix to peryskopowy teleobiektyw na matrycy 1/1,4 cala z przysłoną f/2,6, dający 2,7× zoom optyczny, stabilizację optyczną i do 200× cyfrowo. Ultraszerokokątny 50 Mpix z f/2,0 obejmuje 122° i ostrzy już od 2,5 cm w trybie makro. Aparat przedni ma 50 Mpix, f/2,0 i kąt widzenia 90°.
Cały sprzęt celuje w wideo. Tylne aparaty nagrywają 4K w 30, 60 i 120 kl./s oraz zwolnione 1080p do 240 kl./s, z zakresem zoomu 0,5 – 15× przy złożonym gimbalu i 1 – 10× przy wysuniętym. Współpraca z ARRI dokłada zapis LogC3 w 4K do 60 kl./s w obu stanach, a do tego ARRI Image Science, Wide Gamut 3 i ARRI Looks: 10 bitów, 14 stopni zakresu dynamicznego oraz tablice LUT konwertujące do Rec.709, do pobrania ze strony HONOR-a na potrzeby późniejszej korekcji barwnej.
Dźwięk zbierają cztery mikrofony z cyfrową redukcją szumu, a strefa nasłuchu obraca się razem z gimbalem, więc dźwięk przychodzi stamtąd, gdzie akurat celuje obiektyw.
Dla kontekstu, z czym się mierzy: vivo X300 Ultra i OPPO Find X9 Ultra polują na tego samego kupującego większymi, klasycznymi zestawami matryc. Żaden z nich nie ruszy jednak obiektywem.
Oprogramowanie: MagicOS 10 i aparat, który słucha poleceń
Telefon działa pod MagicOS 10 na Androidzie 16. HONOR nie opublikował dla niego żadnej deklaracji aktualizacji systemu ani poprawek bezpieczeństwa, więc nie ma po co jej zmyślać.
Funkcją zbudowaną pod ten sprzęt jest YOYO Robot Mode. Wystarczy powiedzieć asystentowi, że ma nagrywać, a gimbal przejmuje prowadzenie: śledzenie obiektu trzyma go w kadrze, kiedy głowica się obraca, lokalizacja głosu kieruje obiektyw na osobę, która akurat mówi, a gesty pozwalają uruchomić i zatrzymać ujęcie z zajętymi rękami. Wcześniej ustawiona kompozycja utrzymuje kadr dokładnie tam, gdzie go wyznaczono, nawet gdy ludzie przez niego przechodzą.
YOYO Auto Execution obsługuje zadania wieloetapowe także poza aparatem: jedno wypowiedziane polecenie potrafi połączyć kilka akcji w różnych aplikacjach i na podłączonych urządzeniach. Reszta to standardowy MagicOS, czyli asystent z pamięcią, tłumaczenie liczone lokalnie, skanowanie dokumentów i udostępnianie między urządzeniami HONOR-a.
Praktyczny wniosek jest taki, że gimbal jest wart dokładnie tyle, ile sterujące nim oprogramowanie. HONOR wyraźnie najpierw wymyślił tryb, a sprzęt zbudował wokół niego, i to jest właściwa kolejność.
Cena i dostępność
W Chinach, które jako pierwsze wchodzą do sprzedaży, Robot Phone kosztuje 9 999 ¥ za 12 GB + 512 GB i 12 999 ¥ za 16 GB + 1 TB, czyli w przeliczeniu mniej więcej 1 480 $ / 1 280 € oraz 1 924 $ / 1 669 € po dzisiejszych kursach, przed lokalnymi podatkami.
Przedsprzedaż ruszyła 12 sierpnia o 20:30 czasu lokalnego, a sprzedaż zaczyna się 18 sierpnia o 10:08. Przy imporcie do kraju, w którym HONOR oficjalnie go nie sprzedaje, do ceny dochodzi cło i krajowy VAT, więc poza Chinami realny koszt jest zauważalnie wyższy, niż sugeruje sam przelicznik.
HONOR uruchomił globalną stronę produktu i poprowadził premierę jako globalną, ale europejska cena, data sprzedaży ani oferta w sklepach jeszcze nie istnieją, a działające strony krajowe nie mają żadnej ścieżki zakupu. W Stanach Zjednoczonych HONOR telefonów nie sprzedaje, więc amerykańskiej ceny nie będzie. Artykuł zaktualizujemy w chwili, gdy pojawi się oficjalna europejska cena i data.
Zestaw jest jak na 2026 rok nietypowo bogaty: ładowarka, kabel USB-C, kluczyk do tacki SIM, magnetyczne etui, smycz, magnetyczna podstawka i naklejona fabrycznie folia ochronna.

Najważniejsze parametry
- Ekran główny
- 6.31″ LTPO OLED
- Chipset
- Snapdragon 8 Elite Gen 5
- Aparat główny
- 200 MP gimbal, 1/1.28″
- Bateria
- 7060 mAh
- Ładowanie przewodowe
- 120 W
- Norma IP
- IP54
Co nam się podoba
- Prawdziwy mechaniczny gimbal o 4 stopniach swobody: trzyosiowa stabilizacja i fizyczne śledzenie obiektu, jakiego nie osiągnie żaden układ OIS
- Dwa sensory 200 Mpix: główny 1/1,28″ z f/1,6 na gimbalu i peryskop 1/1,4″ z 2,7× zoomem optycznym
- Zapis ARRI LogC3, 10 bitów i 14 stopni zakresu dynamicznego, a do tego darmowe tablice LUT do Rec.709
- Ogniwo krzemowo-węglowe 7060 mAh, 120 W po kablu i 50 W bezprzewodowo, z pominięciem ogniwa przy graniu
- 6800 nitów szczytowo w HDR na panelu LTPO 1 – 120 Hz, z przyciemnianiem PWM 4320 Hz
Co mogłoby być lepsze
- Tylko IP54, czyli odporność na zachlapanie, a nie na zanurzenie, bo przez obudowę przechodzi ruchomy mechanizm
- 248 g i 9,59 mm: cięższy i grubszy niż jakikolwiek klasyczny flagowiec z ekranem tej wielkości
- Na start sprzedawany wyłącznie w Chinach, a przy imporcie do 9 999 ¥ dochodzi cło i VAT
- Brak opublikowanej deklaracji aktualizacji systemu i poprawek bezpieczeństwa
- Peryskop 200 Mpix kończy się na 2,7× zoomu optycznego, czyli mniej niż 3,7× we własnym Magic8 Pro
Werdykt
Robot Phone to pierwszy od lat telefon, w którym najciekawsza jest mechanika. Tytanowego gimbala napędzanego silniczkami, który wysuwa aparat 200 Mpix poza obudowę i obraca nim pod dyktando oprogramowania, nie da się zbyć jako sztuczki z tabelki parametrów: dla wideo z ręki robi to, czego nie osiągnie żadne przesuwanie matrycy ani elektroniczne kadrowanie, a tor kolorystyczny ARRI daje nagraniom dokąd pójść na etapie postprodukcji. Ma jednak też 248 g, tylko IP54 i cenę wyższą niż niemal każdy klasyczny flagowiec, bo dokładnie tyle kosztuje mechanizm. Kto nagrywa z ręki i do tej pory nosił ze sobą osobny gimbal, dostaje najciekawszy telefon roku. Kto głównie fotografuje i chce szczelnego flagowca do kieszeni, lepiej wyjdzie na własnym Magic8 Pro od HONOR-a, który jest przy tym tańszy. Otwartym pytaniem pozostaje Europa: premierę poprowadzono jako globalną, ale dopóki nie ma europejskiej ceny i daty, jedyna droga do tego telefonu wiedzie przez import, z całym cłem i VAT-em.
Źródła
Więcej newsów

11 czerwca 2026
HONOR Magic8 Pro · Peryskop 200 Mpix, ogromna bateria i haczyk dla Europy
Fotograficzny flagowiec HONOR-u z naciskiem na AI łączy teleobiektyw peryskopowy 200 Mpix z największą baterią, jaka kiedykolwiek trafiła do Magica Pro. Chyba że kupujecie go w Europie, gdzie oficjalna specyfikacja po cichu podaje mniejsze ogniwo. Oto wszystko, co naprawdę mówią oficjalne strony producenta.
Czytaj dalej
13 sierpnia 2026
Google pokazał Pixela 11 Pro i Pro XL · Tensor G6, peryskop 48 Mpix i najjaśniejszy ekran w historii Pixeli
Google pokazał Pixela 11 Pro i większego Pro XL: nowy układ Tensor G6, panel Super Actua LTPO z 3 600 nitami oraz zestaw aparatów, któremu przewodzi peryskop 48 Mpix z 5-krotnym zoomem, a obok niego stoi główny 50 Mpix i ultraszerokokątny 48 Mpix z autofokusem. Wideo sięga 8K dzięki Video Boost. Przedsprzedaż już trwa, sprzedaż rusza 20 sierpnia, od 1 199 € za Pro i 1 399 € za Pro XL.
Czytaj dalej
14 lipca 2026
Huawei Pura 90s Pro Max i Pura 90s Pro wchodzą na globalny rynek · Na czele teleobiektyw 200 Mpix
Huawei pokazał światu w Kuala Lumpur Purę 90s Pro Max i mniejszą Purę 90s Pro. Na pierwszym planie: teleobiektyw 200 Mpix z matrycą 1/1,28 cala, główny aparat 50 Mpix ze zmienną przysłoną, ładowanie przewodowe 100 W i 5G. EMUI 16 nadal przyjeżdża bez preinstalowanych usług Google – ale AppGallery prowadzi teraz przez ich instalację, więc jedynym realnym zastrzeżeniem pozostają aplikacje bankowe, które twardo wymagają Play Integrity.
Czytaj dalej